Z jednej strony wyjeżdżał jako najlepszy polski strzelec Ekstraklasy, ale za granicą już tak bajkowo (poza Grecją) nie było. Turcja była kompletną klapą. Na Cyprze również przegrywał rywalizację, a odkąd w eter poszedł jego wywiad dla TVP Sport, został ordynarnie odsunięty do drużyny. To zrządzenie losu wykorzystała Pogoń Szczecin, która w obliczu poważnej kontuzji Molnara, została bez nominalnego napastnika. Naszym zdaniem i Karol Angielski, i Pogoń Szczecin mogą na tej transakcji wyjść tylko na plus.
Ta informacja krążyła już w mediach społecznościowych od środy, ale teraz mamy potwierdzenie: We wczesne czwartkowe popołudnie Karol Angielski oficjalnie został nowym napastnikiem Pogoni Szczecin. Co prawda nie jest to ruch w stylu wow, ale na miejscu fanów ekipy z Pomorza Zachodniego nie kręcilibyśmy nosem (zwłaszcza, że jak poinformował Daniel Trzepacz z portalu Pogonsportnet.pl, klub planuje zakup jeszcze jednej dziewiątki). Dziewiąty polski napastnik roku 2025 w naszym rankingu potrafił pokazać swoją wartość w Polsce, a także i w Grecji nie był kompletną wtopą. Niemniej nie obeszło się bez trudnych momentów, w których grał mało i jeszcze mniej strzelał.
Karol Angielski nowym zawodnikiem Pogoni Szczecin! ✍️
Napastnik podpisał z Dumą Pomorza kontrakt ważny do 30 czerwca 2027 roku, z opcją przedłużenia do 30 czerwca 2028 roku lub 30 czerwca 2029 roku.
Szczegóły 👉 https://t.co/SjURQ0hLF9
Witamy w granatowo-bordowej rodzinie,… pic.twitter.com/eokO00EGEr
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) January 9, 2026
Bolesna lekcja turecka
Niestety dla urodzonego w Kielcach napastnika pierwsza zagraniczna przygoda w tureckim Sivassporze okazała się koszmarem. Skusiły go europejskie puchary i z perspektywy czasu trochę chyba przesłoniły mu całościowy ogląd na sytuację. Zadebiutował szybko, bo już 30 lipca 2022 roku w przegranym 0:4 o Superpuchar Turcji meczu przeciwko Trabzonsporowi. Choć turecki zespół wydał na polskiego napastnika 650 tysięcy euro, to od początku nie pozwolił mu wykorzystać jego umiejętności.
Miał grać z partnerem w ataku, a grał (o ile w ogóle grał) sam
Karol był rzucany z pozycji na pozycję, a co również wspomniał sam napastnik w wywiadzie dla transfery.info, nie czuł wsparcia ze strony samego trenera ani klubu. Zwłaszcza zawiódł go trener Rıza Çalımbay. Mimo obietnicy złożonej Polakowi, nie grał na dwóch napastników (jest to prawda w 99,9%, znaleźliśmy JEDNO spotkanie, w którym z przodu postawił na dwóch gości). Jego łączny bilans w Turcji zamknął się na 23 występach, w których zdobył zaledwie gola i dwie asysty, natomiast na boisku spędził w tym czasie zawrotne 563 minuty (czyli niecałe 25 minut na mecz). Auć.
Karol Angielski w Atromitosie odżył, ale nie planował w nim zostać na dłużej
Jego drugi wybór okazał się dużo lepszy. Atromitos Ateny umieścił Karola na jego naturalnej pozycji co sprawiło, że te cyferki samoistnie stały się dużo okazalsze. W sezonie 2023/24 Super League 1 Angielski rozegrał 30 meczów ligowych i zdobył 9 bramek. W pucharach zagrał 3 razy i dołożył 2 gole, co łącznie dało 33 mecze i 11 goli zdobytych ogółem. Była to znacznie lepsza statystyka niż w Turcji, co pokazało, że zawodnik potrafił strzelać na odpowiednim poziomie, gdy otrzymywał regularną szansę. Jednak jak wspomniał w tym samym wywiadzie dla transfery.info co powyżej, przejście do Grecji traktował jako formę wypożyczenia i nie planował zostać na stałe. Więc gdy przyszła oferta z silniejszej Larnaki, nie wahał się ani chwili i przyjął ofertę klubu z Cypru.
Karol Angielski zagra w AEK-u Larnaka. Nasz napastnik podpisał z cypryjskim klubem dwuletnią umowę.
Rośnie nasza kolonia na Cyprze. 🇨🇾 https://t.co/ugS2uhILdm
— Tomek Hatta (@Fyordung) August 13, 2024
Już na starcie miał pod górkę – Enzo Cabrera był lepszy
W kontekście cypryjskiej przygody podpytaliśmy się prowadzącego na platformie X profil This is Mappa: Cyprus Football Podcast, który doskonale zna realia tamtejszej ligi i opisał nam nieco szerzej przygodę Karola na „Wyspie Afrodyty”. Jego zdaniem, pierwszy problem polegał na tym, że Polak trafił na niezwykle trudnego rywala na swojej pozycji.
– Angielski był jednym z 13 zawodników, których AEK pozyskało latem ubiegłego roku. Przybył na Cypr z dobrą reputacją po stosunkowo udanym sezonie w Grecji. Jednak dołączył do drużyny w tym samym czasie, co Enzo Cabrera, który rok wcześniej wyróżniał się w Ethnikos. Realistycznie rzecz biorąc, było mało prawdopodobne, aby Angielski został pierwszym napastnikiem AEK. Grając w formacji 4-2-3-1 z jednym napastnikiem i Aitorem, Farajem i Chacónem grającymi za nim, Cabrera był naturalnie faworyzowany dzięki swoim ruchom i pracy bez piłki.
Kolejnym problemem były, zdaniem naszego eksperta, słabe cyfry, które nie uprawniały Karola do gry w pierwszym składzie. Te faktycznie były mocno rozczarowujące. W zeszłym sezonie wystąpił łącznie 26 razy i tylko osiem goli plus jedna asysta. Jak zauważa nasz rozmówca:
– Angielski nie strzelił wystarczającej liczby bramek w swoim debiutanckim sezonie, aby poważnie walczyć o tę rolę. Poza hat-trickiem w wygranym 3:0 meczu z Apollonem, jego bramki nie padły w momentach, które można by określić jako decydujące lub wymagające dużej presji. Ten sezon był szczególnie frustrujący. Znalazł się na trzecim miejscu w hierarchii za Cabrerą i Bajiciem. Kontuzja Cabrery otworzyła mu drzwi, ale niewykorzystane szanse podczas kwalifikacji prawdopodobnie przyczyniły się do zmniejszenia jego zaangażowania.
W europejskich pucharach Karol Angielski dostał szansę tylko dzięki nieszczęściu innych
No dobrze, ale przecież pamiętamy że Karol angielski w europejskich w kwalifikacjach do Ligi Europy dostawał regularnie swoje szanse (i nawet gola Legii strzelił). Jaki był tego powód? Dosyć brutalny – szczęście. Cabrera zjechał z formą, a nowa nominalna dziewiątka musiała dojść do dyspozycji.
– Głównym powodem jego włączenia do drużyny na mecze europejskie na początku sezonu było po prostu to, że Cabrera nie był w formie, a Bajic przybył późno, co oznaczało, że miał mało czasu, aby się przygotować.
To potwierdza również historia. W początkowej fazie europejskich pucharów Polak grał regularnie, ale kiedy tylko Riad Bajić doszedł do formy, Karol powrócił na ławkę.
Całościowo jesień sezonu 2025/2026 to już była równia pochyła, choć nasz rozmówca dostrzega pozytywy w stylu polskiego zawodnika i podkreśla bardzo ważną rzecz – gdyby Karol otrzymał więcej szans, dochodziłby do większej ilości sytuacji, które zamieniłby na gole. – Jeden gol w 11 meczach ligowych w tym sezonie to wynik zdecydowanie rozczarowujący. Mimo to konsekwentnie zajmuje dobre pozycje w polu karnym i moim zdaniem, przy stałej liczbie rozgrywanych meczów, jego stosunek liczby bramek do liczby rozegranych meczów prawie na pewno uległby poprawie.
Wywiad dla TVP Sport przyspieszył ewakuację z Cypru
Frustracja Polaka zaczynała rosnąć coraz bardziej, czego wyraz dał w niesławnym grudniowym wywiadzie dla TVP Sport. Niedługo później został odsunięty od zespołu, co w Polsce odebrano jako karę dla krnąbrnego gracza. Czy tak było naprawdę? Nasz rozmówca widzi to ciut inaczej. – Wywiad dla polskiej prasy nie miał większego wpływu na jego rolę. Mieliśmy przeczucie, że odejdzie pod koniec sezonu, ale publiczna krytyka klubu jasno pokazała, jaka jest jego pozycja.
Η ΑΕΚ LARNACA FC LTD ανακοινώνει την κοινή συναινέσει λύση της συνεργασίας με τον Karol Angielski.
Ευχαριστούμε τον ποδοσφαιριστή για την προσφορά του στην ομάδα μας και του ευχόμαστε κάθε επιτυχία στην συνέχεια της καριέρας του. pic.twitter.com/ZpLSCHIZvq
— AEK Larnaca (@AEKLARNACA) January 7, 2026
Zanim Karol Angielski wyjechał, napisał w Radomiaku wspaniałą kartę
Gdybyśmy na tym zakończyli tekst, szczecińscy fani mogliby czuć się zaniepokojeni. Koszmarna przygoda w Turcji, bardzo słaba na Cyprze, akceptowalna w Grecji. Czyżby kolejny średniej jakości transfer nowej Pogoni? Nie do końca. Nie wolno bowiem zapominać o popisach Karola w barwach Radomiaka Radom, dzięki którym zyskał rozgłos.
Odnajdzie się jako samotna dziewiątka, ale bardzo lubi grać w systemie z dwoma napastnikami
Co powinno ucieszyć szczecińskich kibiców to fakt, że Karol umie grać zarówno w systemie z jednym napastnikiem jak i dwoma. Jest to ważna informacja, ponieważ trener Thomas Thomasberg stawia właśnie na dwie dziewiątki z przodu. W Radomiaku pod wodzą trenera Dariusza Banasika Polaka z przodu wspierał inny napastnik, Maurides. Angielski pełnił rolę napastnika wspomagającego, który wykorzystywał siłę fizyczną Mauridesa, skupiającego się na utrzymaniu piłki i walce w powietrzu, a Karol dzięki temu wbiegał w wolne przestrzenie.
🗣️ @mRokuszewski: Karol Angielski udowodnił, że potrafi strzelać w Ekstraklasie – przykładem jest ten sezon w Radomiaku, gdzie zdobył aż 18 bramek. Duet Angielski – Grosicki może napawać nadziejami kibiców Pogoni, ale powinni jeszcze kogoś ściągnąć.
Oglądaj ⤵️ pic.twitter.com/ikxDigsXFw
— Meczyki.pl (@Meczykipl) January 9, 2026
Ich współpraca była bardzo owocna, dopóki Brazylijczyk nie zaczął kręcić nosem na wyjazd z Polski. Takie manewry sprawiły, że jego gra straciła na jakości, co kosztowało go miejsce w składzie. Jednak mimo zmiany systemu (a potem trenera), Karol nie zapomniał jak się zdobywa gole. Co prawda spora część z nich była z karnych, ale nie powinno to przesłonić jego wartości.
Od jego odejścia z Ekstraklasy żaden Polak nie zbliżył się do jego wyniku
67 meczów i 31 bramek dla Radomiaka są jego najlepszym dorobkiem całej karierze. Dodajmy, że i w Polsce potrafił zawodzić, jak wcześniej choćby w Piaście czy Wiśle Płock. To właśnie na ziemi radomskiej Karol Angielski otrzymał swoją prawdziwą wielką szansę, którą potrafił wykorzystać, otrzymawszy do tego odpowiednie warunki. W najważniejszym dla jego kariery sezonie 2021/2022 zakończył sezon Ekstraklasy jako wicekról strzelców. Tak dobry wynik okazał się tą przepustką do zagranicznych wojaży. Mało? Od tego czasu żaden Polak nie przebił jego rezultatu, a najbliżej tego był Kamil Grosicki (skrzydłowy!) z trzynastoma golami.
Drugim Koulourisem nie będzie, ale Karol Angielski w Pogoni może dać wiele radości
Mając na uwadze powyższe jesteśmy ciekawi, jak po blisko trzyipółletniej rozłące z polską ligą będzie się prezentował nowy „Portowiec”. Stawiamy dolary przeciwko orzechom, że Koulourisa nie skopiuje jeden do jednego. Zresztą, nie taka będzie jego rola. Jednak gdyby w rundzie wiosennej zdobył w okolicach 10 bramek, to szczecińscy fani nie mieliby prawa narzekać na dyspozycję napastnika. No i również sam Karol, jeśli miałby jeszcze chęci, mógłby się załapać na ostatni pociąg, gdyby po udanym czasie w Szczecinie zgłosił się jakiś możniejszy klub ze Wschodu.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: